piątek, 28 lutego 2014

Nowości

Witam!

Witajcie!!!
Dziękuję za miłe komentarze na temat moich prac, dziękuję!
To już tydzień od ostatniego posta, jak to??? nie wiem, czas pędzi jak oszalały, dziś jestem uziemiona i nadrabiam zaległości. Niestety zachciało mi się grabić, bo w końcu wiosna i co okrutnie mnie przewiało głową ruszyć to wielki problem, i na zastrzykach się skończyło, a wczoraj jeszcze wszystko o.k było :(.
Ja ciągle jak to moja córka mówi dłubię w swojej pracowni:)
Post miał być o nowościach w moim domu, i muszę Wam powiedzieć, że szczerze nie wiem co pokazywałam a co nie, pracownię zachowam sobie na inny termin z nowościami, bo teraz zdjęć nie idzie zrobić bo duży chaos w niej rządzi, a ja dziś ze ścierką nie jestem w stanie machać. U Was już wiosennie,kwiatowo a moje hiacynty to dopiero puszczają listki, ale pewnie też się doczekam.
Obecnie wiosennie jest na mojej półeczce w jadalni.


Oglądając niektóre blogi zauroczyłam się domkami i ich zastosowaniami, zapragnęłam i ja takie coś mieć, U Izy bardzo spodobało się przechowywanie papilotek do babeczek w takim domku, i muszę się przyznać zgapiłam pomysł, mam nadzieję, że Iza się nie pogniewa, bo jak wszyscy wiedzą uwielbiam muffinki :)

Domek oczywiście wykonał mój mąż


Dalej w temacie babeczek, bo jak to kuchnia bez stojaka i nareszcie jest :)
Muszę Wam powiedzieć że ucieszył mnie ten zakup


I mam upragniony swój stempel do ciastek, jeszcze nie wykorzystany, miało się dziś odbyć wielkie pieczenie, ale trzeba przełożyć, a już nie mogę się doczekać :)


W kuchni pojawił się jeszcze Ib Laursen w postaci małej miseczki z dziubkiem


Odwiedziła mnie moja przyjaciółeczka z Włoch, która przywiozła mi wspaniałe materiały, tylko mam problem co to jest bo raczej nie bawełna, bardziej pod len mi podchodzi, ale ja się szczerze nie znam na tym więc nie będę pisała, jeszcze nie wiem co z nich zrobię. Motywy są prześliczne jeden w motylki, drugi oczywiście w babeczki i świąteczny. Dziękuję Malwi :)


Kiedyś pijąc kawę z mężem, mówię tak: mamy taki mały stołeczek w garażu brązowy, mam pomysł że go wezmę opalarką i pomaluję na miętowo, na jaki? miętowy, i tyle entuzjazm nie za duży(nie, nie, nie pokaże stołeczka bo jeszcze nie gotowy). Ale mój mąż będąc na zakupach spożywczych,przyniósł mi oto takie puszeczki, mówiąc to, to jest ten miętowy?, to chyba będą Ci pasować, myślę że super sprawdzą się latem na werandzie:)


A teraz łupy lumpeksowe,bieżnik do salonu


Serweta szydełkowa


I wiosenny obrusik, nie uprasowany, ale dopiero ściągnięty ze sznurka:)




To by było chyba na tyle :)
Pozdrawiam
Iza

wtorek, 18 lutego 2014

Tworzę, tworzę czasem lepiej czasem gorzej....

Witam!

Jak mnie tu dawno nie było, nie wiem kiedy to zleciało, ale cóż się dziwić pogoda za oknem jest cudowna to korzystamy ze słoneczka, które świeci jak wiosną, a toż to jeszcze zima:)
U mnie do znudzenia decoupage, tworzę, tworzę czasem lepiej czasem gorzej a o to efekty :)

Taca zrobiona dla siebie, bo szewc w dziurawych butach chodzi :)
 

Świąteczne obrazki, cieszą się popularnością wśród kupujących, to je robię :)





A to serduszka które uwielbiam tworzyć :)


 I takie robótki na szkle ale to bardziej jako nauka :)




To chyba tyle :) Następny post będzie o nowościach w moim domu, bo troszeczkę ich przybyło, ale tylko troszeczkę :)

Pozdrawiam
Iza

piątek, 7 lutego 2014

Tydzień...

Witam!!!

Na wstępie chciałam Wam serdecznie podziękować za tyle miłych komentarzy pod ostatnim postem, nawet nie wiecie jak się cieszę, że komuś te moje wytwory się podobają, jeszcze raz 
DZIĘKUJĘ!!!
Teraz to Was zamęczę pracami decoupage :)
Zauważyłam że większość z Was pragnie już wiosny, skłamałabym że ja nie, ale lubię taki czas w ciepłym domu, bo wiosna kojarzy mi się z nagromadzeniem prac na podwórku, mimo że to przyjemna praca to jestem sfrustrowana że coś zaniedbuję. Bo w zimie posiadam tego czasu więcej, jest czas na sprzątanie ciasto, zabawę z Mają, czytanie swojej ulubionej książki, i na moje pasje. Ostatnio dni tak jakoś szybciej mi lecą, a to za sprawą robienia rzeczy które kocham. W pracowni zaczyna się Wielkanoc, szykuję się do kiermaszu, zobaczymy co z tego wyjdzie :). To dziś wiosennie u mnie zapraszam:)


Oto świecznik zrobiony z kawałka deski :)


Taca


I jajka :)



Ostatnio odkryłam wspaniałą zabawę cekinami, normalnie zachwyciłam się i powstanie ich napewno więcej :)


Doczekałam się szpulek na moje tasiemki, kochany mąż zrobił, ale musi jeszcze troszkę dorobić :)


Tak jak wspomniałam dni minęły na tym co kocham, także było i pieczenie (muszę tu wspomnieć, że ja często coś piekę, tylko zawsze zapominam zrobić zdjęcia, ale teraz już mam przypominacza w postaci Mai i już będę Was zasypywać zdjęciami moich wypieków)

Babeczki


Placuszki bananowe


Sakiewki z ciasta francuskiego z jabłuszkiem


Był i chlebek, ale jakoś nie chciał się sfotografować, dlatego kiepskie zdjęcie, na szczęście jak zawsze pysznie wyszedł :)


Także chyba teraz zasłużony czas na...........


Ten świecznik powstał w chwili deska pęknięta na czym jest napis, ale mnie się spodobało, a Wy co sądzicie o moich pracach?

Pozdrawiam
Iza