Jesiennie za oknem, można rzec, że wręcz zimno, nas dopadło wirusowe zapalenie krtani, niestety nie ruszamy się z domu i prace stanęły w miejscu, ale sprzątanie nie zając nie ucieknie :)
Dziękuję za tak liczne odwiedziny w ostatnim poście, bo oglądalność przekroczyła ponad tys wyświetleń, jak dla mnie to naprawdę duże statystyki, dziękuję.
Dziś pokazuję ostatnią metamorfozę, uwierzcie lubię machać pędzlem, ale mam jakoś dość malowania, ale chyba najwięcej zajęło mi malowanie 2skrzydłowych starych drzwi sztuk 2, ale nie o tym dziś. Tak jak pisałam, chciałam odnowić starą sypialnię rodziców i padło na szafę, ale po wyszlifowaniu szlifierką i malowaniu 2 warstw białej farby, skończyło się żółtymi plamami, i tak powstał pomysł drzwiczek ażurowych, na które mam ostatnio bzika.
Szafa wyglądała tak:
A teraz tak:
Lista do ukończenia tego pokoju, jeszcze jest długa, szczególnie kącik niemowlęcy, ale już zaplanowane chyba, bo może jeszcze odwidzi mnie się koncepcja, i przede wszystkim muszę wprowadzić jakiś męski akcent, nawet dwa bo tak się składa że będę mieć synka tym razem :)
To na dziś tyle, następny post o robótkach różnego rodzaju.
Pozdrawiam
Iza