Dziś tak jakoś wzięło mnie na wspomnienia, i przypomniałam sobie o przygotowaniach świątecznych w domu. Pewnie każdy z Was jak zamknie oczy to może sobie przypomnieć te wspaniałe chwile, ja zamykając oczy widzę: jak kręciłam ser przez ręczna maszynkę 3 razy:) (i teraz mając córkę, też wiem czemu mama się denerwowała czasem i mówiła kochanie szybciej), pamiętam jak później wylizywałam makutrę z sera lub maku, zapachy ciasta, pierogów, zupy grzybowej i ta krzątanina mamy po domu i wyczekana chwila, dzielenie się opłatkiem, prezenty, pasterka. Mama była bardzo zorganizowaną panią domu miała listę co do zrobienia, co do kupienia podziały na różne kategorie, dania, prezenty itd. Na szczęście odziedziczyłam to po niej :) Chciałabym, żeby kiedyś moja córka też kojarzyła dom z ciepłem i atmosferą świąteczną, dlatego wprowadziłam takie rytuały, wspólne pieczenie pierniczków, kalendarz adwentowy, śpiewanie kolęd, nie wiem czemu, ale u nas zawsze kolędy były w tle, nigdy nie śpiewaliśmy bo niby nikt głosu ładnego nie miał, ale dla mnie nie jest ważne czy ktoś fałszuję ważne, że razem jesteśmy i świętujemy tą wspaniała noc.
Nasze wspólne skromne pierniczki :)
Mam dwie choinki, niestety dwie sztuczne, ale jedną z nich postanowiłam ubrać w stare bombki. Wyciągnęłam, zawiesiłam, tata przyjechał i jego mina bezcenna, a po co ty te staruchy wyciągnęłaś, odpowiadam, bo mi się kojarzą z dzieciństwem. I tak po 28 latach dowiedziałam się że te bombki rodzice dostali na ślub ( uwaga ślub był w kwietniu, niby tak dawniej dawali bombki i kołdry z pierza), i nawet zachowała się jedna po babci, niestety nie potrafię ując tego na zdjęciu także, kiepska jakość.
A tu jeszcze taka na szybko dekoracja, która zagości w przedpokoju:)
Pozdrawiam!
Iza.
Masz piękne wspomnienia :) Majka będzie wspaniale dom wspominać możesz mi wierzyć :) Dekoracje i choinki masz śliczne :) Buziaki!
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńNo i śliczne te pierniczki! Piękne Wam wyszły ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję, tak się składa, że pierwszy raz w ruch poszedł lukier zawsze była czekolada i kolorowa posypka:)
UsuńUwielbiam stare ozdoby na choinke. Też mam takie stare, jeszcze po prababci.. I koniki ze słomy, które robił mój pradziadek.
OdpowiedzUsuńIzuś, piękne wspomnienia. Ja też mam ich pełno;) Kochana piszesz, że pierniczki skromne, ale ja się z tym nie zgadzam. Wyglądają przepięknie. Śliczne dekoracje, bardzo;) Ściskam kochana
OdpowiedzUsuńczytając Twoje wspomnienia od razu przypomniało mi się jak było u mnie:) i powiem ci, że mimo iż wtedy była tylko choinka ewentualnie jakiś stroik ( no i jemioła :)) to bardziej czułam atmosferę świąt niż teraz przy całym tym anturażu. Ale i tak kocham ozdoby i nie mogę się oprzeć nie kupując kolejnej:)
OdpowiedzUsuńślicznie u Ciebie i świątecznie
PS. piękna szklana patera!
Oj, jak ja bym chciała takie stare ozdoby choinkowe. Pokaż całą choinkę jak się z nimi prezentuje.
OdpowiedzUsuńNo no pięknie ja tez lubie takie przed świąteczne przygotowania .
OdpowiedzUsuń