Tak jak obiecałam dziś post piernikowy, niestety mnie rozłożyło i po moich wielkich planach nici. Nigdy nie miałam takiego bólu mięśni brzucha, jak teraz po kaszlu, każdy odruch kaszlu to u mnie łzy w oczach, coś okropnego, mam nadzieję, że mi przejdzie, nic jutro kontrola u lekarza zobaczymy, ale raczej mi nie lepiej tylko gorzej, więc pewnie skończy się na antybiotyku :(
Porządki ogarnięte, dekoracje świąteczne poukładane, kartki świąteczne w miarę zrobione przez Majkę, jeszcze musi troszkę dorobić, jedynie brak choinki, ale jakoś nie mam jak się zabrać, tym razem stanie jedna w salonie, a druga u Mai z samych jej twórczości i postaci z bajek, taka jej i tylko jej :)
To teraz pierniczkowo, nie podaję przepisu myślę, że każdy z Was ma swój sprawdzony i ja właśnie taki mam i jakoś nie umiem spróbować innego, no cóż już tak mam:)
Użyliśmy barwników, wiem że wśród rodziców jest duży sprzeciw , ale raz na rok to chyba nikt się nie otruje :)
A jak barwniki to i buźkę barwią :)
A tak wygląda jeden z parapetów w kuchni, oczywiście u mnie czerwień obowiązkowa, nie tylko w święta :)
Część pierniczków zagościła w jadalni
Pozdrawiam
Iza
Piękne:) wszystkie robicie pierniczki to może i ja się w końcu skuszę:) obrusik mam taki sam:) córeczka bardzo ładna:) pozdrawiam i zapraszam do siebie:)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt:)
UsuńSuper pierniczki! Wiesz, że mam bardzo podobny przepis? :) i bardzo mi z niego smakują :)
OdpowiedzUsuńja robiłam pół soboty, a w niedzielę lukrowałam, bo już sił po pieczeniu nie miałam :D a co do barwienia to polecam naturalne zamienniki barwników - różowy lukier robiłam dodając sok aroniowy (można też malinowy), no ale niebieskiego już się nie zamieni ;)
Jutro wstawię zdjęcia swoich małych dzieł ;)
Izuniu, mam nadzieję, ze wszystko będzie dobrze i ból zniknie!!!
OdpowiedzUsuńPierniczki cudne, ale co się dziwić jak się ma taką pomocnicę! I cudnie u ciebie, tez lubie czerwień, a teraz w okresie świat to już w ogóle:)Cudne masz te gorszkowe kubeczki i czajniczek:)
ściskam mocno kochana i życzę zdrówka :):):):)
Buziaki ślę
Piękne pierniczki Wam wyszły Dziewczyny! :) zdrówka życzę Izulka!
OdpowiedzUsuńJa rowniez pieke z podobnego przepisu :) Jest niezawodny, tylko ma maly minus - pierniczki do swiat nie doczekaja. Znikaja w oka mgnieniu ;) Wasze pierniczki wyszly wspaniale - widac satysfakcje w oczach corci. Pozdrawiam cie serdecznie i zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Buziaki
OdpowiedzUsuńpiękne pierniki. Aż u nas zapachniało i bierzemy się do roboty :-)
OdpowiedzUsuńJa też niedługo biorę się za pierniki i pasztet :-) U Ciebie widzę jaką wielką radość sprawiło Wam ich pieczenie . Buziaczki :-)))
OdpowiedzUsuńPierniczki wyszly Wam rewelacyjnie. My juz tez pieklismy. Teraz cierpliwie czekaja na swieta :)
OdpowiedzUsuńPrzebrnelam przez caly twój blog i jestem zachwycona. Bardzo podoba mi sie jak urzadzasz wasze mieszkanko. Szafa w sypialni jest cudowna, obecnie sama poszukuje starej szafy do sypialni ale jeszcze nie trafilam na ta jedna jedyna;). Twoje ozdoby decoupage sa śliczne. Najbardziej zachwyciły mnie wielkanocne jajka, tacki i lawendowe podkładki. Chyba sama sprobuje tej metody;) współczuję problemow z ciąża ale trzymam mocno kciuki za szczesliwe rozwiązanie. Pozdrawiam; )
OdpowiedzUsuńależ bym sobie takie zjadła ;-) piękne ;-)
OdpowiedzUsuń