Życie bywa przewrotne, zaskakujące,a nawet przerażające.
Wydarzenia ostatnich dni mojego życia, pokazały mi, że życie jest jak kostki domina, układane przez dłuższy czas jedna przy drugiej. Staramy się robić to dokładnie, ostrożnie budujemy każdy odcinek, tak aby nie potrącić żadnej kosteczki. Kiedy wszystko układa się po naszej myśli, jesteśmy blisko celu, mamy pewność że wszystko będzie dobrze.
Jest tak pięknie, że nie może być inaczej.
Zaczynamy planować.
Wszystko co sobie zaplanowaliśmy, idzie w dobrym kierunku, układa się tak jak powinno, cieszymy się każdą chwilą.
Chwalimy się światu naszym szczęściem.
Życie ma jednak dla nas inny scenariusz.
Jedna chwila, i cały nasz świat, może być zniszczony.
To miała być zwykła wizyta kontrolna, jak zawsze z uśmiechem na twarzy wchodzę do gabinetu, pan doktor pyta jak się czujemy, ja odpowiadam, że raczej dobrze czasem twardnieje mi brzuszek, ale to pewnie dlatego, że ostatnio się przemęczyłam sprzątaniem po remoncie, badanie, cisza, usg cisza i słowa kierujemy do szpitala, jak to? Myśli kłębią się w głowie, ale ja nie mogę jutro moja córka ma najważniejszy dzień w życiu pasowanie, pierwszy wierszyk przez mikrofon, pierwsze piosenki, tańce, dopiero chwila zastanowienia i pytanie co jest nie tak? Proszę jak najszybciej zgłosić się do szpitala, wyszłam, szłam ulicą łzy zakrywały mi wszystko, tel do męża nie idź do pracy weż wolne, bo idę do szpitala, nie wiem czemu, co i jak pakuj mnie, zaraz bede w domu. Łzy towarzyszą mi całą drogę do domu, potem do szpitala, izba przyjedź, badanie, potem ktg, jakiś dziwny ból podbrzusza, pytam się co się dzieje, położna odpowiada, że chyba się zaczęło? Ale co? jak to - to dopiero 25 tydzień? Łzy, kroplówki, zastrzyki, przychodzi lekarz udało się powstrzymaliśmy, teraz odpoczywamy, leżymy, z synkiem wszystko w porządku. Ale musi Pani leżeć, a to jeszcze 3 miesiące.
Na szczęście jestem już w domku, ale perspektywa oszczędzającego trybu życia mnie dobiła, ja co wszystko muszę mieć perfekcyjnie w każdym znaczeniu tego słowa, mam leżeć i nic nie robić trudno mi z tym się pogodzić, ale wiem że muszę bo to małe nasze szczęście tego potrzebuje.....
Dziękuje za miłe komentarze pod postem o szafie, kochani tak to ta sama szafa, po małym liftingu :)
Obiecałam Wam że następny post będzie o robótkach, to pokażę co udało mi się zrobić w przerwach miedzy remontem, nie jest tego dużo ani wow, ale zawsze takie prace odprężają :)
Do mojej werandy zrobiłam obrazek metodą decoupage, i domek z gwiazdką.
Następnie bardzo spodobał mnie się pomysł wykorzystywania guzików i powstała ramka z literką która rozgościła się u Mai w pokoju.
I jak wspomniałam mam bzika ostatnio na drzwiczki ażurowe i takie też zawisły w salonie z wiankiem zrobionym z ziarenek kawy.
Uwielbiam moją komodę w sypialni, lubię na niej zmieniać dekorację, jakoś tak we wszystkim jej do twarzy :) Drzewko z bukszpanu może nie za ładnie wyszło, ale narazie zostało, w każdym momencie mogę je rozłożyć na czynniki pierwsze :)
Pozmieniałam co nie co w domku, pastelowe babeczki przeniosłam do jadalni i obecnie regał prezentuje się tak:
Iza, przytulam Cię, czujesz? martwię się o Ciebie i Twoje Dzieciątko, ale ufam, że będzie dobrze, i pisz, pisz koniecznie, po prostu, co u Ciebie słychać, bo ja i Cała Reszta się zamartwimy, trzymaj się cieplutko.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Izuniu! Wierzę, ze wszystko będzie dobrze. Nie czekamy na nowinki wnętrzarskie, ale na to co u Ciebie. Pozdrawiam Cię serdecznie! Odpoczywaj!
OdpowiedzUsuńWitaj. Najważniejsze, że wszystko w porządku. Dasz radę przez te 3 miesiące.. Nagroda jaka Cię czeka jest warta tego :-) Ten czas poświęć sobie, poczytaj książki.. obejrzyj zaległe seriale.. Wiem, że nic nie robienie wkurza na samą myśl, ale jak trzeba to trzeba..
OdpowiedzUsuńA zmiany u Ciebie na prawdę super.. Masz gust Kobieto :-)
Pozdrawiam, K.
Iza :) Pisz posty o tym , jak się czujesz , o przygotowaniach do przyjścia nowego członka rodziny , o Twojej córeczce , o wszystkim , nie musi być wnętrzarsko :) Czekam i uważaj tam na siebie kochana :)
OdpowiedzUsuńMusisz teraz prowadzić tak modne ostatnio " slow life" ;-) i wierzę ,że wszystko wróci na właściwie tory . Życzę Ci zdrówka i dbaj o Was :-)
OdpowiedzUsuńWitaj Izo, chciałam Ci coś napisać ale nie w komentarzu, niestety nie mam Twojego maila jeśli chcesz odezwij się do mnie ospan0501@gmail.com. Pamiętaj że jesteś a raczej jest Was dwójka więc trzeba dbać o oboje i to najważniejsze reszta może poczekać.
OdpowiedzUsuńIzuniu, wierzę, ze wszystko będzie dobrze! Pisz o tym co u ciebie i jak się czujesz Będziemy czekać!
OdpowiedzUsuńA prace twoje cudne, regał po prostu przepiękny!!! Gratulacje dla pierwszoklasistki! śliczna dziewczynka!!!
ściskam cieplutko kochana i buziaki ślę
Kochana najważniejsze żeby wszystko skończyło się dobrze, a my poczekamy na posty od Ciebie:) w sumie możesz przecież pisać o codzienności..jak się czujesz?? jak maleństwo? jak przygotowania do przyjecie nowego członka rodziny na świat:)
OdpowiedzUsuńŚciskam i dużo zdrówka i spokoju a córę masz śliczną:):)
Patrycja
Ale piękny ten regał w jadalni aż zazdroszczę:) Izunia masz głowę pełna pomysłów bo przejrzałam Twojego bloga i naprawdę podziwiam a czasami każdemu brakuje weny artystycznej ale to na pewno chwilowe. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńIzunia! Odpoczywaj Kochana i wspomnij nam czasem o tym jak się czujesz! :)
OdpowiedzUsuńŚliczne są te Twoje prace! A teraz zbieraj i spisuj pomysły, później będzie czas na tworzenie :)
Trzymaj się cieplutko!
Trzymaj się! Wszystko będzie dobrze. Musisz tylko "trochę" poleniuchować ;)
OdpowiedzUsuńPamiętam to uczucie. Ja w 7-mym miesiącu wylądowałam już na porodówkę, ale udało się jakoś powstrzymać akcję. Potem leżenie plackiem, które wydawało się nie do zniesienia. Ale jakoś minęło.
Pamiętam, że kiedy nachodziły mnie złe myśli, głaskałam maleństwo przez brzuch i powtarzałam jak mantrę: "Wszystko będzie dobrze"
I wszystko pięknie się skończyło, mimo, że po drodze trochę perypetii zaliczyłlśmy razem z Kasią. Dziś wspaniałą 15-latką. :)
A podpowiem Ci, że leżąc plackiem też można robótkować. Ot, chociażby wyszywać krzyżykami. Obecnie tyle jest pięknych wzorów, że każdy znajdzie coś w swoim stylu. Robótki małe i większe. Polecam. Czas się wtedy nie dłuży...ale ostrzegam to zajęcie wciąga ;)
Pozdrawiam serdecznie.
Trzymaj się cieplutko. Uważaj na siebie, wszystko będzie dobrze. A posty pisz o byle czym, nawet o pogodzie za oknem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kochana odpoczywaj i słuchaj zaleceń lekarzy, 3mam kciuki za Was mocno, będzie dobrze :*
OdpowiedzUsuńKochana odpoczywaj odpoczywaj i jeszcze raz odpoczywaj. Wiem że kiedy jest to przymus to taki relax nie cieszy. Wykorzystaj i ciesz się bo przy dwójce dzieci odpoczynek to czasem jak luxus. Teraz pisz o sobie, o was, o tym co ci się podoba a co nie, o pomysłach które znalazłaś w necie. Codzienne obowiązki deleguj - córcia pomoże i będzie czuła się ważna, potrzebna i dorosła ( jak mój Kacperek kiedy np odkurza 😉). Napewno masz plany i pomysły dekoracyjne i wnetrzarskie - zrób notatki i zaplanuj je na przyszły rok- powstanie post o noworocznych postanowieniach i planach. Robótki ręczne, które zaproponowała Penenelopa to świetny pomysł. Jeśli umiesz haftowac to powstaną piękne rzeczy małe i duże ( woreczki z haftowanymi jeleniem, renifery, bombki i motywy świąteczne które zostaną na długi czas). Jeśli nie to zdobędziesz nową umiejętność i będziesz czuła że to był czas wykorzystany. Ściskam i pozdrawiam. Buziaki. Sylwia
OdpowiedzUsuń